Opis jego świata: powodzenia w czytaniu Świat w Cieniu Wojny Świat ten od dziesięcioleci jest pochłonięty wojną, która przestała mieć jeden konkretny początek. Konflikt stał się stanem naturalnym – jak pogoda czy pory roku. Istnieją trzy główne kontynenty, a każdy z nich reprezentuje zupełnie inne podejście do władzy, wojska i pokoju. I. Kontynent Rozbitych Sztandarów (podzielony na wiele państewek) To największy kontynent, ale też najsłabszy. Składa się z dziesiątek małych państw, księstw, republik i kolonii, które powstały po upadku dawnego imperium. Każde z nich ma: własną armię, własne prawo, własne ambicje. Problem polega na tym, że nigdy nie potrafiły się zjednoczyć. Granice ciągle się zmieniają. Sojusze trwają krótko, zdrady są codziennością. Miasta są pełne żołnierzy, najemników i uchodźców. Wojna między państwami bywa chaotyczna i brutalna, ale to nie one są największym zagrożeniem. Większość tych krajów to dawne kolonie lub protektoraty, które tylko formalnie są niezależne. II. Kontynent Ciszy (jedyny spokojny) Ten kontynent jest zagadką. Nie prowadzi wojen, nie ingeruje otwarcie w konflikty świata. Jego państwa: mają silne, dobrze wyszkolone armie, potężne fortyfikacje, zaawansowaną technologię lub magię (w zależności od klimatu świata), ale nigdy nie atakują jako pierwsi. Handlują z innymi, przyjmują uchodźców, lecz nie wysyłają wojsk, nawet gdy wojna zbliża się do ich granic. Wielu uważa ich za tchórzy, inni za jedynych rozsądnych. Krążą plotki, że: czekają na „ostateczną wojnę”, wiedzą coś, czego reszta świata nie wie, albo przygotowują się na konflikt, który pochłonie wszystko. III. Kontynent Żelaznego Ładu (agresywny niszczyciel kolonii) To źródło największego koszmaru świata. Jeden zjednoczony kontynent, rządzony przez silną, centralną władzę. Nie ma tam miejsca na: demokrację, bunt, niezależność. Ich armia jest: ogromna, perfekcyjnie zorganizowana, bezwzględna. Państwa Rozbitych Sztandarów nazywają ich Niszczycielami Kolonii, bo ich strategia jest zawsze taka sama: Wchodzą jako „obrońcy porządku”. Przejmują kontrolę militarną. Niszą lokalne rządy. Albo włączają kraj do swojego imperium, albo wymazują go z mapy. Miasta, które się sprzeciwiają, są palone. Ludność przesiedlana lub wcielana do armii. Historia jest przepisywana od nowa. Dla nich wojna to nie chaos — to narzędzie porządku. Stan świata „teraz” Kontynent Rozbitych Sztandarów powoli upada, kraj po kraju. Kontynent Ciszy milczy, choć napięcie rośnie. Kontynent Żelaznego Ładu zbliża się coraz bardziej, a jego armie nie znają zmęczenia. Wielu wierzy, że: jeśli Kontynent Ciszy w końcu wkroczy do wojny, świat przetrwa jeśli nie — zostanie tylko jeden sztandar