**PROLOG** Najpierw zobaczyłam piorun. Rozświetlił niebo. Stare drzewo z Półwyspu Południowego Kopyta zapłonęło. Z płomieni wyskoczył przywódca. Wyglądał niezwykle majestatycznie. Był jasnobrązowy z ciemną grzywą. Strzelista strzałka znaczyła jego pysk, a nogi kończyły białe skarpetki. Krótko mówiąc - był wspaniały. Od razu się w nim zakochałam. Cwałował tak perfekcyjnie, że wydawało się, iż unosi się on nad ziemią. Nagle znalazł się w zasięgu mojej dłoni, lecz zanim zdążyłam go dotknąć, pognał i stanął na czele swojego stada. W końcu straciłam go z oczu...
Sobie za projekt okładki - 100% art by me