Poranek powoli się rozpoczynał. Słońce z każdą minutą mocniej grzało, jednocześnie oświetlając niebo. Chłodny, listopadowy wiatr wpadał do pokoju Lindy. W tej samej chwili budzik zaczął dzwonić, budząc dziewczynę. Ona otworzyła oczy, i powoli się przeciągnęła. — Co tak wcześnie? — mruknęła pod nosem, lecz wstała i zaczęła szukać ubrania. Ubrała się, po czym wyszła z pokoju, schodząc na dół do kuchni. Otworzyła lodówkę i westchnęła, wiedząc, że niczego nie przełknie. Była zdenerwowana, gdyż czekało ją dzisiaj przydzielanie koni. Zamknęła lodówkę i ubrała kurtkę, po czym wyszła do stajni. Wiatr rozwiewał jej brązowe włosy, gdy ona wbiegła do stajni. Meteor zarżał, a ona zaśmiała się. Otworzyła boks i przytuliła się do niego. — Mam nadzieję, że dostanę Ciebie... — szepnęła mu do ucha, a on trącił ją nosem. Dziewczyna wyjęła z kieszeni kostkę cukru i podała ją Meteorowi. Łączyła ich szczególna więź już od pierwszego dnia pobytu Lindy w Jorviku. Kiedy Meteor zauważył, że inne dziewczyny nadchodzą, odepchnął ją delikatnie w stronę drzwi. Gdy ona również je zauważyła, pogłaskała go i wyszła. Gdy wszyscy Jeźdźcy Dusz znaleźli się przy padoku, Alex wyszła na przód i zaczęła mówić. — Gdyż jestem pierwszym Jeźdźcem Dusz, powiedziano mi, jakie będziecie mieć konie. — zaczęła. — Ja będę miała Tin-Cana, Anne będzie miała Concorde'a, do Lisy będzie należeć Starshine, a Linda dostanie Meteora. — powiedziała, jednocześnie podawając każdemu sprzęt jego konia. Linda uśmiechnęła się - jak przewidywała, będzie opiekować się Meteorem. Już chciała podziękować Alex, lecz ona jej przerwała. — Możecie osiodłać konie. — dodała właścicielka Tin-Cana. Anne i Lisa weszły do stajni, a Linda postanowiła porozmawiać z Alex. — Alex...? — popatrzyła na dziewczynę, chcąc pokazać jej w ten sposób, że chce porozmawiać. — O co chodzi? — spytała się zmieszana Alex. — Nie podoba Ci się Meteor? — spojrzała na Lindę pytająco dziewczyna. — Nie, Meteor jest wspaniały, lepszy koń nie mógł mi się trafić! — powiedziała szybko Linda, jakby chciała się obronić. — Po prostu.. Chciałabym dowiedzieć się trochę o Meteorze. — westchnęła, kiedy skończyła zdanie. — Okej. A więc, Meteor jest rasy Starbreed, jest najstarszym koniem Jeźdźców Duszy — wyliczała Alex. — Już starczy! — zaśmiała się Linda, po czym poszła do stajni i weszła do boksu Meteora. — Mój drogi, dostałam Ciebie! — zaczęła go czyścić, a on z ciekawością powąchał szczotkę. Nagle przed jej oczami pojawiła się wizja. Obrazy przemigały jej przed oczami - przejażdżka na Meteorze, szczęśliwy galop, przepaść, do której wpadają.. — Nie! — krzyknęła, lecz było za późno. Wpadli do przepaści, która prowadziła do końca świata.
⇢⇢ᵇʸ ᵈʳᵉᵃᵐᵉˡˡʸ⇠⇠ JEDNO Z NAJLEPSZYCH OPOWIADAŃ O STAR STABLE NA SAMYCHQUIZACH!