Gdy wychodziłaś rano, zapach róż unosił się w powietrzu. Tajemnicza, słodka woń przyprawiała o mdłości, tak jak ty. Chłód bijący z Twych jasnych oczu sprawiał, iż czułam dreszcze. Przyjaźń, która nas łączyła, była taka sama. Twój jasny wzrok hipnotyzował mnie, sprawiając, że oślepłam ambicją. Zdobyłam wszystko co chciałam, jednak teraz zrozumiałam jedno. Nigdy nie zdobyłam szczęścia, przyjaźni. To, co nasz łączyło, nie było szczere. Wykorzystałaś mnie do spełnienia własnych celów. Potraktowałaś jak starą szmacianą lalkę, która leżała w szafie, zmiatając z podłogi kurz. Prawdę mówiąc, ty zdobyłaś wszystko, a ja nic. Jesteś moim przeciwieństwem, niczym słońce i księżyc. Ty świecisz w mroku, jako mój wróg. Ja jestem symbolem jasności, dnia i życia. I teraz zrozumiałam. Dlaczego byłam taka głupia, uznawając wroga za przyjaciela? Dlaczego nie zauważyłam chłodu wiejącego od Twoich oczu? Różniłyśmy się niczym gwiazdy i błyskawice. Gwiazdy oświetlały drogę, gdy księżyc się ukrył za pasmem chmur. Błyskawice spadały z nieba niczym noże, niszcząc wszystko. Ja byłam gwiazdą, ty błyskawicą. Zniszczyłaś życie nam wszystkim, lecz nikt nie zdaje sobie z tego sprawy. Każdy winił o to swoich przyjaciół, ukochanych ludzi.. Gdy Twojego mroku się pozbawili, żałowali, że Ci zaufali.. Dlatego nie cierpię zapachu róż, który wywołuje wspomnienia związane z Tobą. Żałuję, że zaprzyjaźniłam się z nią. To był mój koniec, lecz ja, zaślepiona mrokiem, podążyłam za nią. Czy to już czas, aby słońce pokonało księżyc? Wciąż myślałam o tym, dlaczego tak postąpiłam. Coraz bardziej pochłaniały mnie mroczne myśli. Powinnam była zaufać gwiazdom.. Wiedziałam, kto nią jest. Jednak ją odrzuciłam. Wolałam zatonąć w mroku księżyca. Pożałowałam jednak tego. Nie wiem, czy jestem gotowa. Czy słońce, oświetlające świat nie zgaśnie z wysiłku. Czy mrok nie zwycięży. Jednak jedno wiem. Wciąż w mojej głowie krąży jedno zdanie. Czy to już czas, aby słońce pokonało księżyc?
BY DREAMELLY