A więc no, co tu wiele mówić, chustę już mam, obiady były niezłe a chrzest był do dup*. A, i jeszcze śpiewnik, 6 sprawności do wyszycia, zgubiona rogatywka jednej z namiotu, ciężki plecak i nowe fajne zajęcie - rzeźbienie w korze (bo zwykłe drewno za twarde na finkę) a więc obóz - 9/10