Rzadko się, zdarza że, ktoś chce by go nie lubili A ja tak, stresu brak, gdy ktoś chce spławić mnie Jestem gość, który dość, jest po prostu nielubiany Słyszę won, z różnych stron, gdy ktoś chce, spławić mnie Taaaak okropny zemnie gbuuur, ja to szłysze juz od rana Móóóój tata suchy wiór, a mama jest zdegustowana Lubię gdy, jestem zły, to pogardę w ludzi budzi Smak to ma, twierdzę ja, gdy ktoś chce, spławić mnie Mam kłopoty prosze waaas, w końcu zawsze ktoś mnie sklepie Pan doktor rzekł mi raaaz, słuchaj wynoś się stąd lepiej Kocham cios, prosto w nos, niekończące się rozróby Ale nie, ruszę się, choćby ktoś chce, spławić mnie
kochani zyje