[Czytaj proszę do końca, bo to ważne] Nie, nie zamierzam odchodzić. Zmiany, na które się zdecydowałam, polegają na zupełnie czymś innym. Widzicie mnie, jako jedną z wojownikar (mój nick mówi sam za siebie). Tak, jestem dla was po prostu jedną z setek polskich scratcherek czytających "Wojowników". Nie wiecie jednak, co stało się w moim życiu w międzyczasie. Kiedy zakładałam to konto, pierwsze co przyszło mi do głowy to: "Rany, może na Scratchu będą jakieś osoby czytające wojo? Jeśli tak, to pokażę im, jak bardzo to kocham!". Prawda jest taka, że jestem starsza, i interesują mnie już inne tematy. Ale moment... Kiedy dotarło to do mojej świadomości, chwilę się zawachałam. Co powiedzą ludzie? Ponad 70% moim śledzących, to wojownikary, które (w większości, nie chcę nikogo obrażać!) obserwują mnie właśnie dlatego - ŻE CZYTAM WOJO. To jest zrozumiałe. Ale ja... chcę się piąć wyżej. Robić to, co chcę, bez względu na to, co powiedzą inni. Rozwijać się, nie będąc oznaczona kartką z napisem "Kolejna wojownikara". Dlatego zdecydowałam się, na to co da mi wolność - najzwyklejszą w świecie ZMIANĘ. Na tym koncie, żadko będę aktywna - jeśli już, to po to by odpisywać na komentarze, i dokończę pisać "Wolność Lamparciego Serca". Wojownicy... ech, uważam, że książka jest w porządku, ale zamiłowanie do niej... minęło. Do ludzi ich czytających nic nie mam; rozumiem, że to jest fajne. Ale mam potrzebę zmienić styl. Ten rozdział w moim życiu dobiegł końca - ale mam nadzieję, że nie osoby które poznałam, nie. Nawiązałam tutaj wiele przewspaniałych relacji, i nie chcę z nich rezygnować (z dedykacją dla @marcelinad oraz @Maneskinowy-Krzyk <3). Tylko czy przez moją zmianę, ci scratcherzy się odemnie nie odwrócą? Właśnie to pytanie powstrzymywało mnie wiele czasu. Ale, jak powiedziała mi pewna zaufana dziewczyna - nigdy mnie mogę pozwolić, by inni nie pozwalali mi spełniać swoich marzeń. Miała rację. Piosenka która leci w projekcie, "Let Her Go" to w dosłownym tłumaczeniu "Pozwól jej odejść". I dlatego, kochani, i wszyscy pozostali - POZWÓLCIE MI ODEJŚĆ. Nie będę już tą samą wojownikarą, którą znaliście przez te 10 miesięcy, ale nie opuszczam Scratcha. Będę ciągle aktywna na moim drugim koncie @Heros_Obozu_Jupiter. Ta decyzja była dla mnie trudna. Umówmy się; żadne zmiany nie są proste. Ale teraz wiem jedno - jestem szczęśliwa. Jestem wolna. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Dziewczyna w fioletowej koszulce, z dwoma złotymi szablami w obu rękach, stała nad przepaścią. Spoglądała z lekkim żalem na drugą jej stronę. Wiedziała, że jej decyzja była słuszna, jednak wiele zostawiała za sobą. Wypełniła misję, teraz przyszedł czas, na kolejną przygodę. Odrwróciła się w drugą stronę, i poszła powoli przed siebie. Spojrzała jeszcze w kałużę - w odbiciu widziała szylkretową, drobną kotkę, o dużych zielonych oczach. Jej pysk otworzył się w bezgłośnym jęku. - Zrozum. - szepnęła dziewczyna - To już nie jestem JA. Przepraszam... Kotka wyciągnęła do niej łapę, i półbogini dopiero po chwili zorientowała się, że trzyma dłoń nad powierzchną wody. Cofnęła ją. - Nigdy nie zapomnę tego, kim byłam, Wojowniczko. - uśmiechnęła się smutno - Ale na mnie już czas. Serce jej pękało. Nie pobiegnie już po wrzosowiskach Klanu Wiatru. Nie zapoluje na zwierzynę z Lamparcim Sercem u boku. Po jej policzku spłynęła pojedyńcza łza. Jednak wiedziała, że naprawdę nie zapomni o tym, czego tu doświadczyła. Po prostu to się wypaliło - jak świeca, która kiedyś się musi wypalić. Była herosem. Dziewczyną z Obozu dla nastolatków Półkrwi. Córką Merkurego, boga posłańców. To była jej misja. - Żegnaj. - pomachała do kotki z odbiciu. - Klan Wiatru poradzi sobie bezemnie. Wojowniczka zaczęła robić się niewyraźna, po czym całkiem zniknęła. Dziewczyna wzięła głeboki wdech i pobiegła do Obozu Jupiter. Wpadła komuś w ramiona, i ze śmiechem walnęła go w rękę. - Zhang! Prawie na zawał padłam! Frank Zhang puścił ją z uśmiechem. - Wiem, że to nie było dla ciebie proste, ale cieszymy się, że jesteś już nami. Dziewczyna przeszła przez bramy obozu. Tutaj było jej miejsce.
Dziękuję @Porady_Zyciowe. Jesteś niesamowita, i nie zaprzestawaj robić tego, co kochasz. Dziękuję @marcelinad za bycie oddaną obserwującą, i wspaniałą osobą. Dziękuję @KosiX_PL... za sam wiesz co. Dziękuję @Maneskinowy-Krzyk za wszystkie komentarze, które wymieniłyśmy kiedyś. Nie zapomnę tego. Oraz dziękuję @kotekwkartonie135, @Amalia_Kleopatra, i wielu innym osobą, za to, że dały mi dobry start na tym portalu. P.S. Nie zdziwcie się, będę odchodzić z prawie wszystkich klanów. Z Klanu Świtu odejdę, jak już znajdę godnego nowego przywódce. P.S.2. Jeśli znasz kogoś, kto mnie obserwuje, a jeszcze nie widział tego projektu, proszę, prześlij to dalej.